Wpisy użytkownika Sweety. ^ z dnia 16 września 2012

Liczba wpisów: 14

lusia103
 
Sweety. ^: Hah , mój Ukochany wbił wczoraj swojego pierwszego gola w Lechu. ;* Musiałam się tym z Wami podzielić. :]
Niestety dopadło mnie dzisiaj takie dziwne uczucie związane z wydarzeniami które miały miejsce jakiś czas temu w moim życiu. Tęsknota... Chyba zatęskniłam za osobą która była mi kiedyś bardzo bliska. Za osobą którą kiedyś nazywałam przyjaciółką. Ach, nie wiem czy to tylko przyzwyczajenie czy naprawdę ta osobą nie jest mi obojętna.
Sytuację utrudnia to, że chodzimy do jednej klasy i musimy się codziennie widywać. Sama nie potrafię już określić czy ją wciąż lubię czy nie. Wiem, że trudno jest wykreślić z życia kogoś z kim wiązało się nadzieje, że będzie się przy nim przez całe życie.
Na szczęście, mam przy sobie najwspanialszą na świecie koleżankę, która zawsze mnie wspiera oraz z którą wspaniale się bawię. Jednak na razie nie nazywam nikogo przyjacielem, rany po stracie są wciąż zbyt świeże abym mogła znów komuś na tyle zaufać. ;/ No i mój Kochany zawsze jest przy mnie. ;* Co ja bym bez niego zrobiła ? ♥ Kocham, kocham, kocham. ♥♥♥
Wiem, że nie piszę tutaj o moim życiu prywatnym, ale po prostu musiałam się Wam wygadać. < 3
A czy któraś z Was przeżyła coś podobnego? Czy strata "najlepszego przyjaciela/przyjaciółki" zawsze boli?
Mimo tego, że powinnam zapomnieć to obejrzałam kilka folderów naszych wspólnych zdjęć. :) I doszłam do wniosku, że zawsze będę bardzo miło wspominać ten czas. To jeden z najlepszych rozdziałów w moim życiu. 10 lat znajomości i jakieś 5-6 przyjaźni. :) Szkoda, że to się tak głupio zakończyło, ale mimo wszystko chciałabym powiedzieć jej "Dziękuję" za tyle wspaniałych wydarzeń, przegadanych nocy, spojrzeń które mówiły wszystko, sprawiały, że nie musiałyśmy nic mówić i godzin śmiechu z niczego.
Szczerze mówiąc, to dość dawno temu pogodziłam się z tym, że już nic nas nie łączy i cieszyłam się swoim życiem w którym już nie uczestniczyła. Jednak w piątek na lekcji przypadkiem na nią spojrzałam, obie śmiałyśmy się bo na lekcji nasz kolega wszystkich rozśmieszył. Kiedy przez chwileczkę patrzyłyśmy sobie w oczy poczułam się jakbyśmy nigdy się nie pokłóciły, jakby wszystko było jak dawniej. :) To głupie, ale była wtedy taka jak kiedyś. Była taka moja...
Ależ się rozpisałam . :) No dobrze, dosyć już tego marudzenia! Chociaż weekend się kończy i jutro pobudka wcześnie rano. :(
A na osłodę kilka pięknych zdjęć.
Buziaki dla Was. ;*

A przy okazji chcę Wam jeszcze podziękować za wszystkie miłe komentarze pojawiające się na blogu. Bez was nie miałabym motywacji by codziennie dodawać zdjęcia, a tak chcę się z Wami dzielić tymi wszystkimi pięknymi zdjęcia. :]
No i brawa dla Gości, którzy zachowują się bardzo kulturalnie i którym bardzo dziękuję za odwiedziny. Cieszę się, że nie dają mi powodu bym musiała blokować mój miniblog dla niezalogowanych, a wręcz przeciwnie są naprawdę mili.
Jeszcze raz dziękuję, bo wspólnie tworzymy najwspanialszą społeczność Pingera.
  • awatar lifebegins-now: jeżeli prawdziwa przyjaciółka to się jeszcze pogodzicie na 10000% :) ja tak miałam nie odzywałam się z moją przyjaciółką przez 4 miesiące z 4 razy, ale teraz może nie widujemy się dzień w dzień to i tak mam zawsze ze sobą kontakt i wiem, że mogę na nią liczyć. ;)
  • awatar Carolynn91: Znam to uczucie. Przyjaźniłam się z dziewczyną 15 lat. Od zerówki chodziłyśmy razem do klasy aż do końca gimnazjum, mieszka dwa piętra nade mną i się rozwaliło. Okazało się, że zrobiła mi straszne świństwo i najpierw byłam wściekła, a później brakowało mi jej bo byłyśmy jak siostry, ale jak zawsze bolało i przestało. Będzie dobrze Kochana :*
  • awatar Sweety. ^: @Carolynn91: Właśnie ona dla mnie też była jak siostra. Też liczę, że o wszystkim zapomnę albo sytuacja między nami się wyjaśni. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›